Dwa pe pe plus pe be
by Sebastian Janczy
|
posted: 10:49 PM
|
0
komentarze
W dzisiejszym wpisie chciałbym przedstawić swoją refleksję dotyczącą koncepcji obliczania pól powierzchni brył prezentowaną w szkołach, począwszy już od szóstej klasy szkoły podstawowej. W moim zamyśle ma być ona próbą nieco innego ujęcia i rzucenia nowego światła na problem postrzegania pola powierzchni w procesie nauczania. Nie będę jednak skupiał się na samej istocie pola powierzchni, lecz na kwestiach metodycznych związanych z jego obliczaniem.
Przeglądając dowolny podręcznik do szóstej klasy natrafiamy na zestaw wzorów typu Pc=2Pp+Pb dla graniastosłupów, czy Pc=Pp+Pb w przypadku ostrosłupów. Są one oczywiście prawdziwe i można je swobodnie zastosować w rozwiązywaniu zadań, jednak moim zdaniem, wyłącznie takie ujęcie problemu przynosi więcej szkody niż pożytku.
Przeglądając dowolny podręcznik do szóstej klasy natrafiamy na zestaw wzorów typu Pc=2Pp+Pb dla graniastosłupów, czy Pc=Pp+Pb w przypadku ostrosłupów. Są one oczywiście prawdziwe i można je swobodnie zastosować w rozwiązywaniu zadań, jednak moim zdaniem, wyłącznie takie ujęcie problemu przynosi więcej szkody niż pożytku.
Graniastosłupy w rozumieniu uczniów szkoły podstawowej
by Sebastian Janczy
|
posted: 9:10 PM
|
0
komentarze
Sprawozdanie z lekcji matematyki w klasie VI
W dzisiejszym wpisie przedstawiam moje autentyczne sprawozdanie z hospitacji lekcji w szkole podstawowej w czasie moich studiów w 2006 roku.
Opracowanie dotyczy rozumienia przez uczniów klasy 6 szkoły podstawowej pojęcia graniastosłupa prostego.
Tematem lekcji hospitowanej przeze mnie było wprowadzenie pojęcia graniastosłupa prostego. Lekcja była prowadzona przez praktykantkę i opierała się głównie na pracy w grupach.
Na wstępie lekcji uczniowie otrzymali plastikowe i kartonowe modele graniastosłupów i zostali poproszeni, by w czteroosobowych grupach poszukali ich wspólnych cech.
Tym, co należałoby uznać za istotne była chęć współpracy ze strony uczniów i entuzjazm towarzyszący badaniu problemu. Pozwolę sobie w tym miejscu na postawienie tezy, że kluczową rolę w tym problemie odgrywa wiek ucznia. Otóż dwunastolatek jest moim zdaniem dzieckiem bardzo podatnym na sugestie zarówno rodzica, jak i nauczyciela. Chętniej godzi się z zadaniami nań nakładanymi, gdyż w tym etapie rozwoju jego osobowości w sposób naturalny potrzebuje autorytetu i przyjmuje go w sposób bezkrytyczny. Uważam też, że kieruje nim naturalna chęć poznania i ciekawość, toteż łatwo go zaktywizować wprowadzając proste środki dydaktyczne, jak choćby ten zastosowany przez praktykantkę. By zaktywizować ucznia ostatniej klasy gimnazjum potrzeba bardziej wyszukanych i pomysłowych środków. Należałoby również pokazać mu cel i sens jego pracy.